Też zostań kompozytorem
Gdyby spytać przeciętnego człowieka, z czym kojarzy mu się słowo kompozytor, z pewnością padłyby wielkie i czcigodne nazwiska. Takie skojarzenia to mentalna przeszkoda do uświadomienia sobie faktu, że kompozytorem (czyli twórcą utworów muzycznych wg. słownika języka polskiego PWN) może być każdy, także członkowie kapel garażowych czy dzieciak bawiący się programem komputerowym wyposażonym w odpowiednie funkcje.
Kiedyś praludzie odkryli, że rytmiczne uderzanie o siebie dwoma kijami daje ciekawy efekt rytmiczny. Były to dziewicze czasy dla muzyki, więc nawet niewielka inwencja twórców, np. dodanie do tego melodycznych pomruków, miała znaczący wkład w tę dyscyplinę życia. Dalsze wynalazki: instrumenty dęte, strunowe, polifonia, zapis nutowy, etc., stymulowały ją do dalszej ewolucji.
Z czasem, gdy rósł dorobek muzyczny, słuchacze stawali się bardziej wymagający. Proste melodie powszedniały, ustępując miejsca kompozycjom złożonym, wykorzystującym większą ilość linii melodycznych. Na przestrzenie wieków zmieniały się także instrumenty, oferując bardziej finezyjne brzmienia.
Jednak ten rozwój miał też drugą stronę. Wydobycie idealnego dźwięku ze skrzypiec czy trąbki, zagranie żywej melodii na klawesynie czy gitarze, wymagało od grających umiejętności nabywanych ciężką pracą i doskonalonych niekiedy całe życie. Muzyka wykonywana na żywo nie toleruje błędów.
Z pewnością niełatwe było życie osób zajmujących się komponowaniem. Dysponując tylko własną wyobraźnią muzyczną, tkali misterną tkaninę brzmień różnych instrumentów, starając się nie tylko stworzyć utwór estetyczny i dźwiękowo wyważony, ale także zaspokoić gusta publiczności (lub sponsora). Wydaje się to łatwe w przypadku prostej melodii na dwa lub trzy instrumenty. Gdy jednak ich liczba się zwiększa i trzeba najpierw opłacić muzyków, aby usłyszeć jak utwór brzmi naprawdę, wzrasta respekt dla umiejętności takich osób jak Mozart, Bach, a zwłaszcza niedosłyszący Beethoven. Mówiąc krótko: szacunek!
Tak było, ale...
... potem wynaleziono sposoby nagrywania muzyki, a także przetwarzania i obrabiania dźwięków zgodnie z własnym upodobaniem. Syntezator pozwala na samodzielny dobór brzmienia, a za pomocą komputera są one łączone w całość i odtwarzane tyle razy, ile trzeba, aby uzyskać całkowitą satysfakcję z gotowego dzieła. Dzięki narzędziom współczesnego kompozytora brak muzyków, zaawansowanych umiejętności gry czy zdolności myślenia symultanicznego nie są już przeszkodą w tworzeniu dla kogoś, kto posiada wrażliwość muzyczną i inwencję.
Ktoś mógłby stwierdzić, że nowoczesne narzędzia nie czynią wielkim kompozytorem, a porównywanie poziomu np. Brahmsa z umiejętnościami syna sąsiadów, który gra z kolegami rap, jest jak porównanie wiedzy profesora i przedszkolaka. W pewien sposób oczywiście miałby rację, ale tak jak ów chłopak nie dałby rady napisać symfonii patetycznej, tak również (z całym należnym szacunkiem) Brahms miałby problem z jego gatunkiem muzyki.
Muzyka tworzona jest od początku historii ludzkości. Niektóre z melodii przychodziły i zostawały na stałe, sentyment do nich przechodził z pokolenia na pokolenie, a ich autorstwo często określane są pojęciami: anonim albo muzyka tradycyjna. Inne przemijały wraz z pewną epoką albo nie znajdowały uznania i odchodziły w zapomnienie znacznie szybciej. Wciąż jednak pojawiają się nowe kompozycje.
Dzięki wykorzystaniu współczesnych, wspomnianych wyżej narzędzi, obecnie każdy ma szansę na realizację własnych pomysłów muzycznych. Jest to dużo łatwiejsze niż w przeszłości. Powstałe utwory jednym się spodobają, innym zapewne nie. Być może ich jakość nie będzie doskonała. Ważne jest jednak to, że będzie to coś innego.
